21.04.2015

List od Cupcake.

O kurcze..
Jesteś moim mistrzem *.*
                    Droga Kathie!
   Tak, te słowa pochodzą z - najprawdopodobniej - pierwszego komentarza, jaki zostawiłam Ci pod postem. Dokładnie tutaj - na siostrach Black. Pamiętasz tego bloga...? Tak, to był pierwszy z Twoich blogów jaki czytałam. I cóż, uwierzyłam w miłość od pierwszego - hm... - przeczytania! Wpadłam jak śliwka w kompot i jakoś mi z tym dobrze.
   Nie wiem, czy pamiętasz, ale jednym z naszych pierwszych blogspotowych spotkań był Twój komentarz, znany również jako najdłuższy komentarz, który kiedykolwiek dostałam. Pamiętasz? Zajmował 9 komentarzy i był jedną wielką pomocą. Teraz pora na to, bym i ja w jakiś sposób Ci pomogła.

                  GUPIA PSADAJĄCA POWLOLI NIJO!
   Jesteś moim miszczem, byłaś nim i będziesz. Czy to kiedy siedzimy do czwartej nad ranem - czy też dłużej, pisząc nasze cudowne dialogi. Czy to kiedy mogę czytać Twoje opowiadania, które potrafią poruszać tak dogłębnie, że nawet Kruk się chowa i też ociera łzy w kącie. Czy to kiedy sprawiasz literkami wychodzącymi spod Twoich palców, że Zabini tańczy, rzuca we mnie gitarą, grozi mi rurą od odkurzacza albo udaje umierającego i woła o usta-usta. To wszystko przez Ciebie, mistrzu. I wiesz, co to wszystko oznacza? Że masz niesamowity talent. Umiesz poruszać, rozbawić do łez (tak, Charles to mistrzostwo świata i jestem pewna, że Riordan przy Tobie powinien się schować lub brać z Ciebie przykład; co z tego, że przeczytałam tylko Złodzieja? i tak wolę Charlesa od Percy'ego!), potrafisz w niesamowicie zgrabny sposób przedstawiać wydarzenia, wplatać nowych bohaterów, łączyć kolejne wątki, wszystko gładko przeplatać. I oczarować czytelnika słowami.
   Kochana, wierz mi, że zawsze zazdrościłam Ci tej zadziwiającej płynności widocznej w tworzonych opowiadaniach. Piszesz konkretnie, ale jednocześnie zadziwiająco dokładnie przedstawiasz wszystkie miejsca, wydarzenia bohaterów.
   Ale wiesz czego zawsze najbardziej Ci zazdrościłam? Nie, nie kreatywności. Nie, nie pomysłów. Może nawet nie stylu, ani tej lekkości pióra. Nie mówię tu też o tej łatwości, z jaką przychodzi Ci pisanie czegoś dłuższego. Nie chodzi też o tą gładkość dobierania odpowiednich słów i tego, że jesteś w tym mistrzem. Najbardziej zazdrościłam Ci tego, że potrafisz stworzyć bohaterów z konkretnymi cechami. Bohaterów, którzy są konkretni, namacalni, rzeczywiści, nieidealni, których jednocześnie nie da się konkretnie ocenić (dobry czy zły, biały czy czarny, lubię czy nie lubię). Ta Twoja łatwość w określaniu charakterów i trzymaniu się ich nie może się zmarnować. No, Bejb, jesteś w tym o wiele lepsza niż zdecydowana większość obecnych autorek i autorów, których bohaterowie są rozmyci, wodniści, idą jak zdechłe ryby z prądem.
   Warto też zauważyć, że u Ciebie nawet jeśli ma być romans i jest on wyczuwalny, to zaczyna się on w niezwykle zgrabny sposób (tak, wciąż myślę o Charlesie!). Akcję zawsze rozwijasz w idealnym tempie, co jeszcze bardziej działa na czytelnika.
   I wiesz co? Brakuje mi tego wszystkiego na blogsferze. Brakuje mi tego oczekiwania na dawki śmiechu, katharisis, łez (a ja naprawdę rzadko przy czymkolwiek płaczę) czy też wzruszeń, które nam serwowałaś prowadząc kolejne blogowe opowiadania. Brakuje mi przygód Twoich bohaterów, z którymi byłam (i chyba mimo takiej przerwy wciąż jestem) zżyta. Brakuje mi czytania Twoich dzieł, które poruszały mnie jak żadne inne.
   Uwierz w siebie, kochana. To, co piszesz zawsze znajdzie chętny odbiór. Wierz mi.
Ja zawsze chętnie przeczytam.
Kocham, ściskam, tęsknię.

Twoja chaotyczna Muffinka

PS A kiedy w końcu się ogarniesz i coś wydasz mam nadzieję, że dostanę egzemplarz z dedykacją. Ewentualnie, że dostanę go przedpremierowo. Może do zrecenzowania. A może nawet pozwolisz Krukowi zabawić się w korektę, tęskni za tym...
PS2 ALEX. NO BŁAGAM. JAK TY NIE UMIESZ PISAĆ, TO CZEMU BECZĘ JAK TYLKO POMYŚLĘ O TYM, JAK ROZPISAŁAŚ TO NA WIEŻY ASTRONOMICZNEJ?! Tak, zgadłaś, już mam łzy w oczach.
PS3 Bądź dumna, poskromiłam w miarę mój długi jęzor.
PS4 Mam nadzieję, że kiedyś będziesz mogła włożyć zakładkę FFF do książki, na której okładce będzie widniało Twoje nazwisko. A jestem pewna, że się to uda, jeśli tym razem jej nie zgubisz, bo to jedyna przeszkoda!
PS5 Aj dżast łont tu sej aj law ju!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz